Gdybym wcześniej nie przeczytała „Ostatniego domu na zapomnianej ulicy”, pewnie po pierwszym zdaniu drugiej, wydanej w Polsce w 2022 r. powieści Catriony Ward spodziewałabym się, że „Sundial” będzie jeszcze jednym dreszczowcem psychologicznym z toksyczną rodziną w tle. Na szczęście Ward ma nie tylko oryginalne imię, ale i oryginalny sposób snucia fabuły, więc jej powieść nie dała się zamknąć w żadnej z istniejących literackich szufladek. Mocno zapadła w pamięć. Trochę przestraszyła, trochę dała do myślenia. Kazała czekać na następną książkę Catriony z nadzieją, że po raz trzeci dane mi będzie poucztować literacko.
24 stycznia 2023
9 stycznia 2023
Szklanka wody
Błękit
![]() |
| Źródło: https://polona.pl/item/hel-port-w-czasie-nadciagajacej-burzy,Njg4ODkwMzg/0/#info:metadata |
Nie, nie. Tytuł tej recenzji to nie nawiązanie do przeboju Bajmu (czy to była jednak solowa Beata Kozidrak?), ale zwrócenie uwagi na rzecz tak zwykłą, powszechną, codzienną, że aż wydaje się niewarta wspominania. Czy jednak naprawdę? W momencie gdy my przepuszczamy litry wody w kanał nie zakręcając kranu przy myciu zębów, opłukując wspomnianą już szklankę pod bieżącą wodą, albo napełniając czajnik w ilości większej niż jesteśmy w stanie zużyć za jednym posiedzeniem (które to nadwyżki również zostaną oczywiście wylane) - Afryka umiera z pragnienia.
Ale Afryka jest daleko a woda w kranie blisko, na wyciągnięcie ręki. Przynajmniej do czasu.
I o tym właśnie jest „Błękit”, kolejna po „Historii pszczół” (o której pisałam TUTAJ) powieść norweżki Mai Lunde.
27 grudnia 2022
Ku pokrzepieniu!
Niespokojni ludzie
![]() |
| Źródło: https://polona.pl/item/imbryk-elektryczny-to-goraca-herbata-i-w-dzien-i-w-nocy,OTU2MDUxMTQ/0/#info:metadata |
Od czasu do czasu każdy czytelnik potrzebuje jakiejś pokrzepiającej lektury, będącej jak kubek gorącej herbaty, gdy się przemarzło na mrozie. To fakt i nie ma co z nim dyskutować. Natomiast możemy polemizować co do tego jaki to ma być kubek, jaka w nim herbata, a może w ogóle nie herbata tylko kakao albo nawet kawa… Staję do tej polemiki na stanowisku, że choćbym nie wiem jak bardzo lekturowego pokrzepienia potrzebowała, nie znajdę go w powieściach romantycznych. No, proszę Państwa, tej herbaty to ja nie wypiję, bo od razu mnie mdli, choć próbowałam wielokrotnie. Ale zdaje się, że właśnie znalazłam gatunek, który mi odpowiada. Choć może gatunek to za dużo powiedziane, znalazłam autora, który mi odpowiada. Szweda. Fredrika Backmana.
12 października 2022
Nie myśleć... przy zwłokach!
Na skraju załamania
![]() |
| Źródło: https://polona.pl/item/pocztowka-okolicznosciowa,MzYxODQxNjc/0/#info:metadata |
Umęczona upałem, który w kilka lipcowych dni A.D. 2022 wysuszył trawę i mój umysł, zapytałam koleżankę Elę (mam dużo koleżanek i na szczęście wiele z nich czytuje różne typy literatury), czy może mi polecić książkę, która mnie wciągnie, ale nie obciąży (zwłaszcza emocjonalnie), która każe myśleć, ale nie za dużo, która będzie czysto rozrywkowa, ale jednak na dobrym poziomie. I w której pojawi się trup, no bo proszę ja was, jak w ogóle można myśleć o dobrej rozrywce bez trupa… (to jest żart, oczywiście!). I koleżanka Ela zapytała: „a czytałaś coś Paris?” Odpowiedziałam, że nie i od razu się zawstydziłam, bo podobno wszyscy już czytali Paris i jej debiut „Za zamkniętymi drzwiami”. No, jak się okazuje - prawie wszyscy… W ramach literackiej skruchy postanowiłam zadośćuczynić Paris i sięgnęłam po jej drugą powieść „Na skraju załamania”. I właśnie o niej chcę wam opowiedzieć.
11 lipca 2022
Do czego przydają się internety…
Stara Słaboniowa i Spiekładuchy
| Źródło: https://polona.pl/item/wampiry-powiesc-osnuta-na-faktach-autentycznych-przez-kazimierza-debno-krzyzanowskiego,OTY0NTY2NDc/0/#info:metadata |
Dawno, dawno temu wpadła mi w ręce książka, z którą od tamtej pory najchętniej w ogóle bym się nie rozstawała. „W kręgu upiorów i wilkołaków” Bohdana Baranowskiego Wydawnictwa Łódzkiego z 1981 roku obudziło we mnie zainteresowanie folklorem, wierzeniami ludowymi i demonologią. To z niej dowiedziałam się, że to nie upał i udar słoneczny mogą powodować omdlenia, tylko Południce, że Zmora będzie nam uciskać klatkę piersiową w czasie snu, że rozstaje dróg to miejsca, w których najłatwiej spotkać czarownicę… Oczywiście na każdego upiora i wilkołaka Baranowski podawał sposób. Jednym słowem jego książka była jak podręcznik dla łowcy potworów. Są ludzie, którzy by go potrzebowali (ja) i są tacy, którzy książkom nie dowierzają, bo całą opisaną w nich wiedzę mają w głowie, przekazywaną tam z pokolenia na pokolenie. Słaboniowa zdecydowanie należy do tych drugich…
21 czerwca 2022
Nic ponadto
Empuzjon
![]() |
| Źródło: https://polona.pl/item/slawuta-sanatorium-od-strony-horynia,MTUxNzY3NTE/0/#info:metadata |
Oprócz zagorzałych przeciwników, którzy uważają że bezczelnie szkaluje ich świętości takie jak szeroko (a może właśnie wąsko!) pojęte Bóg, Honor i Ojczyzna, Olga Tokarczuk po Noblu ma niezliczone rzesze swoich zwolenników. No bo przecież nam, Polakom, tego Nobla zapewniła! Szkaluje, ale zapewniła!
Wydaje mi się jednak, że problem pojawia się w momencie, gdy mamy mówić nie o Tokarczuk - laureatce Nobla, ale o Tokarczuk - pisarce. I o jej twórczości. W dodatku gdy mamy mówić nie na uczonych sympozjach ale po prostu - w gronie znajomych, którzy mają w zwyczaju rozmawiać o literaturze.
Bo twórczość Tokarczuk nie każdemu przypada do gustu. Dlatego mocno zastanawia mnie, jak będzie z recepcją „Empuzjona”* - pierwszej po Noblu powieści Tokarczuk. Ja jestem już po lekturze i dałabym mu… minus cztery w skali ocen szkolnych. Dlaczego?
31 maja 2022
Kości są lepsze
Kości, które nosisz w kieszeni
| Źródło: https://polona.pl/item/der-stolz-der-familie,Nzk3NTM1NjI/0/#info:metadata |
Ktoś mi kiedyś powiedział (tak, Magda, o Tobie mówię!), że czytam wyjątkowo ponure i emocjonalnie ważące tonę książki… Może i jest w tym trochę prawdy, ale też to nie jest tak, że ja czytam żeby się umartwiać. Czasem szukam w książkach tego pokrzepiającego, rozgrzewającego działania, jakie ma np. rosołek mamuni gdy przemarzliśmy na wietrze. I nie moja wina, że w tymże rosole znajduję głównie kosteczki - smętne pozostałości po kurze, która straciła życie…
Nie noszę ich jednak w kieszeni.Natomiast w „Kościach, które nosisz w kieszeni” debiucie Łukasza Barysa, który doceniony został Paszportem „Polityki” 2021, nosi je bohaterka - Ula.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
.jpg)



