Trzynaście
![]() |
Źródło: https://polona.pl/item/sad-djabelski-w-tryb-lubelskim,NzYwODk3NDE/0/#info:metadata |
Uważam, że dobrze napisany thriller prawniczy jest najwyższą formą thrillera. Bo oto autor ma sprawić, że czytelnik denerwuje się przebiegiem wypadków post factum. W końcu, co się miało stać - już się stało, a teraz tylko mamy do czynienia z wymierzaniem sprawiedliwości, często na sali sądowej. I owszem, temu wymierzaniu ktoś próbuje przeszkodzić, miesza szyki, preparuje dowody i wprowadza w błąd… Ale przyznajmy, jest to z założenia mniej stresujące niż ściganie mordercy po ulicach miasta. Łatwo więc taką fabułę położyć. Steve Cavanagh - urodzony w Belfaście prawnik i pisarz, w swoim thrillerze „Trzynaście” absolutnie ominął niebezpieczeństwo pogrzebania dobrej historii rozgrywającej się wśród prawników i na sali sądowej. Mało tego! Sprawił, że po raz pierwszy od bardzo dawna czytałam jakąś powieść z wypiekami na twarzy, zawiesiłam życie rodzinne i kontakty towarzyskie a także potrzebę snu, dopóki nie skończyłam czytać. I choć oczywiście tak mniej więcej od połowy książki główkowałam, kto tu jest kim, do samego końca nie udało mi się przewidzieć zakończenia (zupełnie inaczej niż w przypadku „Idealnej żony”, o której pisałam TUTAJ).