4 maja 2021

Morderczy zodiak

 Niespokojna krew

Źródło: https://polona.pl/item/teza-liberiusza-glindy-dedykowana-cyprianowi-zochowskiemu-inc-mundus-universus,MzQ2MzQ1/0/#info:metadata

Już miałam więcej o tym nie pisać… No bo po co, skoro wszystko w temacie kryminałów Roberta Galbraitha powiedziałam TU („Wołanie kukułki”) i TU („Żniwa zła”). Albo przynajmniej tak mi się wydawało… Po lekturze piątego tomu cyklu o śledztwach Cormorana Strike’a zmieniłam jednak zdanie i koniecznie muszę się z Wami podzielić moimi wrażeniami i przemyśleniami oraz zachęcić (bo zmusić nie mogę!) do tego, żebyście sami sprawdzili, że w ogóle nie przesadzam piejąc hymny pochwalne na cześć tych książek.

21 kwietnia 2021

Czy w tym lesie są wilki?

Historia wilków

Źródło: https://polona.pl/item/kinder-von-einem-wolf-uberfallen,ODE1NjY0NA/0/#info:metadata

Kocham wilki. A ten na okładce powieści Emily Fridlund jest absolutnie przepięknie namalowany, więc po prostu nie mogłam przejść obok niego obojętnie. Dlatego „Historii wilków” nie wypuściłam z rąk, dopóki nie skończyłam jej czytać. Bardzo szybko jednak okazało się, że oprócz okładki, tytułu i dosłownie dwóch akapitów w tekście, z wilkami „Historia wilków” nie ma nic wspólnego, nawet metaforycznie. I to było pierwsze rozczarowanie. Po nim nastąpiły kolejne. Ale gdybyście mnie zapytali, czy warto przeczytać powieść Emily Fridlund, to, po chwilowym wahaniu, odpowiedziałabym jednak twierdząco…

7 kwietnia 2021

Odpoczynek przy zwłokach

Wiosna zaginionych
Źródło: https://polona.pl/item/wiosna-le-printeps,NzkxNDE3MTM/0/#info:metadata
No i cóż ja Wam poradzę na to, że od czasu do czasu, przytłoczona nieco wymagającą prozą psychologiczną albo powieściami, które wywołują we mnie wybuch wulkanu emocji (ot, chociażby „Horyzont” Małeckiego, o którym możecie przeczytać TUTAJ), chcę odpocząć… Czasami robię to nie czytając w ogóle nic (ale niech to zostanie naszą tajemnicą, pliiissss!) a czasami sięgając po pewniak - klasyczny kryminał, który porusza mi nie serce ale szare komórki. I już od jakiegoś czasu, szukając takiego kryminału dającego odpocząć, mogę sięgać w ciemno po książki Anny Kańtoch (o „Pokucie” pisałam Wam z kolei TUTAJ).
Z książki na książkę Anna Kańtoch bowiem utwierdza mnie w przekonaniu, że jej nazwisko na okładce (albo ekranie czytnika) to gwarancja jakości!

9 marca 2021

Być sobą...

Hej, dziewczyno!
Źródło: https://polona.pl/item/kobieta-z-kwitnacymi-galazkami,OTM1MTQ4Mw/
Sięgając po „Hej, dziewczyno!” obawiałam się, że wdepnę w rwący nurt feministycznej propagandy. Bo jakkolwiek feministkom kibicuję tak propagandy nie znoszę. Ale moje lęki okazały się bezpodstawne. W powieści Patrycji Mnich, pełnej kobiet, jest jak najbardziej kobieco ale zdecydowanie nie jest propagandowo, politycznie, doktrynalnie. Nie ma palenia biustonoszy, haseł „kobiety na traktory!”, wymyślania formy żeńskiej dla rzeczownika „kierowca”. Jest wierność sobie. Przekonanie że tradycyjny podział na kobiece i męskie jest okej jeśli jest okej dla nas. A jeśli niekoniecznie z racji bycia kobietą lubię gotować i opiekować się niemowlakami - to nie muszę. Bo jedyne co muszę, to być sobą!

23 lutego 2021

Zupełnie inna wojna

Horyzont
Źródło: https://polona.pl/item/leszek-jedzie-na-podole-opowiadanie-o-jaszczurkach-wezach-i-zolwiach-krajowych,ODk3Njc0MzA/54/#item
Powiedzieć, że „Horyzont”, powieść Jakuba Małeckiego wydana w 2019 r., kiedy nazwisko autora już było marką na polskim rynku wydawniczym, mi się podobał - to nic nie powiedzieć. Moja relacja z tą książką jest bowiem dużo bardziej złożona niż proste: lubię - nie lubię. Przede wszystkim dlatego, że czytałam ją niejako niechronologicznie, na końcu, już po przeczytaniu bestsellerowego „Saturnina”. I mając w pamięci świeże wrażenia z lektury „Saturnina” właśnie (o którym opowiadałam w 15 odcinku vloga „MAGiEL książkowy” - możecie go zobaczyć TUTAJ) i wspominając moją ulubioną „Rdzę” spodziewałam się, że i w „Horyzoncie” zetknę się z dwoma pokoleniami: dziadków i wnuków i będę mierzyć się z traumą wojenną. I z jednej strony dostałam to, czego się spodziewałam, a z drugiej…

9 lutego 2021

Najlepsza w 2020?

Gorzko, gorzko
Źródło: https://polona.pl/item/feinste-delikatess-schinken,Nzk0MjM3NDI/0/#info:metadata
W końcówce roku 2020 miłośnicy literatury przestali chwilowo mówić o pandemii i zaczęli o Joannie Bator. A to za sprawą „Gorzko, gorzko”, pierwszej od trzech lat (czyli od „Purezento” z 2017 roku) powieści laureatki Nike za „Ciemno, prawie noc”. I posypały się komentarze - że monumentalna, że najlepsza w dotychczasowym dorobku, że poprzednie były słabe, że Bator wraca do formy, że domknięcie cyklu śląskiego (czyli „Piaskowej góry”, „Chmurdalii” i „Ciemno, prawie noc”)... Ogólny wydźwięk tych komentarzy był taki, że „Gorzko, gorzko” to najlepsza książka roku 2020. Czy ja też bym się podpisała pod tym stwierdzeniem?

26 stycznia 2021

Cud miód

Zimowla
Źródło: https://polona.pl/item/warszawa-aleje-ujazdowskie-zima,NjY5MjI1MDY/0/#info:metadata
Znacie te momenty, kiedy już w sekundę po zetknięciu się z czymś, spotkaniu pierwszy raz jakiegoś człowieka wiecie, że to absolutnie nie wasza bajka i szkoda czasu, bo z tej mąki nie będzie chleba? No. To ja też tak mam, ale czasami czuję ukłucie wyrzutów sumienia, że może jednak trzeba dać temu czemuś, komuś drugą szansę. W jakichś ośmiu przypadkach na dziesięć okazuje się, że pierwsze wrażenie było słuszne i odchodzę wtedy w swoją stronę. Ale są jeszcze te dwa przypadki… I „Zimowla” Dominiki Słowik właśnie się w nie wpisuje.