3 grudnia 2019

Slow life

Niewidzialni
Źródło: https://polona.pl/item/scandinavia-complectens-sueciae-daniae-norvegiae-regna-ex-tabulis,NDk4NDQwNjI/
To książka dla tych, którzy rozważają ucieczkę od cywilizacji i zaszycie się w głuszy na resztę życia. Którzy przytłoczeni są tempem życia, hałasem, natłokiem informacji, bełkotem. Którzy chcą zwolnić albo w ogóle stanąć w miejscu. I zacząć zupełnie od zera.
Roy Jacobsen został za „Niewidzialnych” nominowany do Bookera 2017. Wydawnictwo Poznańskie wydało jego powieść w 2018 roku w Serii Dzieł Pisarzy Skandynawskich w znakomitym przekładzie Iwony Zimnickiej. Nam pozostaje tylko czytać…

21 listopada 2019

Dobranocka

Zbrodnia i Karaś
Źródło: https://polona.pl/item/zabie-dzieci-huculskie-w-szkole-zabe-gucul-s-ka-ditvora-w-skoli,ODE4NjIzNjY/
Dawno temu, w minionej epoce, zanim o 19:30 przed telewizorami zasiadali dorośli widzowie, by dowiedzieć się, co danego dnia wydarzyło się w świecie, przez pół godziny telewizor należał do dzieci. One też chciały się dowiedzieć co w świecie - tyle, że w świecie Reksia, Bolka i Lolka, Pampaliniego - łowcy zwierząt… Co pozwala wysnuć wniosek, że dobranocka była taką wersją light dziennika telewizyjnego. Podobnie jest w przypadku powieści Aleksandry Rumin pt. „Zbrodnia i Karaś”. To taka wersja light kryminału.

5 listopada 2019

Duchy

Śpiewajcie, z prochów, śpiewajcie
Źródło: https://polona.pl/item/zjawa-smierci,MzkxNzc1/
Dawno nie czytałam czegoś tak… dobrego? mocnego? chwytającego za serce? W zasadzie każdy z powyższych komentarzy jest zbyt ogólnikowy i zbyt skromny na podsumowanie powieści Jesmyn Ward „Śpiewajcie, z prochów, śpiewajcie”. Tej książce należy się dużo więcej, niż tylko kilka słów-etykietek…
Zresztą, tymi „etykietkam” wprowadzili mnie w błąd Margaret Atwood, Marlon James i Michał Nogaś, czyli ci, których opinie zacytował na okładce wydawca.

22 października 2019

Her story

Brzuch Matki Boskiej
Źródło: https://polona.pl/item/matka-boska,Nzk2ODk2ODE/
Wydaje mi się, że bardzo popularne w ostatnich latach w literaturze staje się opisywanie historii (nie w sensie opowieści, tylko wydarzeń historycznych) z punktu widzenia kobiet, które nie tyle ją tworzyły (to zazwyczaj było domeną mężczyzn), ile wnikliwie obserwowały. Jako przykład podam „Nieczułość” Martyny Bundy, którą miałam przyjemność czytać i z lektury której wrażeniami dzieliłam się z wami na blogu (o, TUTAJ). „Brzuch Matki Boskiej” Marty Handschke wpisuje się w ten schemat, bardzo mi „Nieczułość” przypomina, ale jednocześnie różni się od niej. Czy z korzyścią czy ze stratą dla siebie?

15 października 2019

Oko za oko

Kata
Źródło: https://polona.pl/item/kobieta-jako-zbrodniarka-i-prostytutka-studja-antropologiczne-poprzedzone-biologja-i,MTg2NDM0MDQ/4/#info:metadata
Podobno Steinar Bragi to nazwisko numer jeden w świecie literackim Islandii. Tak przynajmniej twierdzi Wydawnictwo Literackie, które w tym roku (2019) wydało w Polsce jego powieść „Kata”. Ale szczerze mówiąc to nie wysoka ocena talentu autora wpłynęła na moją decyzję o sięgnięciu po powieść. To… okładka! Zdjęcie zwyczajnej kobiety, ani młodej ani starej, ani specjalnie zadbanej ani zaniedbanej, ani uśmiechniętej ani wściekłej, pomazanej krwią. Czy Kata z okładki, która czymś mnie do siebie przyciągnęła i Kata wyłaniająca się z zadrukowanych stron to ta sama osoba? Czy nie okazało się, że jednak moje wyobrażenia i kreacja Steinara Bragiego bardzo się rozjechały? Czy prawdą jest, że jednak bezwzględnie nie należy oceniać książki po okładce, bo można się bardzo rozczarować (o czym już kiedyś pisałam TUTAJ)?

25 września 2019

Gdy intuicja podpowiada: nie...

Floryda
Źródło: https://polona.pl/item/drzemiaca-staruszka-ktorej-pies-wypija-mleko-z-garnka,NTYwOTk5MA/#info:metadata
Do przeczytania tej książki zabierałam się dłuuugo. I w zasadzie nie potrafię powiedzieć, co tak skutecznie mnie od niej odrzucało. Bo przecież nie objętość - „Floryda” czyli zbiór pięciu opowiadań Grzegorza Bogdała ma zaledwie 130 stron. Również wydawnictwo zdawało się swoim autorytetem gwarantować wysoki poziom tej prozy. Patronat medialny m.in. „Tygodnika Powszechnego”. Wszystko, po prostu wszystko wskazywało na to, że „Floryda” jest skazana na sukces. I tylko jakoś mnie niepokoił blurb, który słowami Janusza Rudnickiego chwali, że „Bogdał lubi gadać innymi. Bogdał to brzuchomówca”. I ten niepokój (być może powiązany z nieufnością wobec brzuchomówców, bo w ich przypadku nigdy nie wiadomo, kto mówi) kazał mi raz po raz spychać „Florydę” na sam dół listy książek do przeczytania. Aż któregoś dnia powiedziałam: dość! Weźże wreszcie przeczytaj te pięć historii, bez względu na podszepty intuicji i irracjonalny brak zaufania do brzuchomówców!

10 września 2019

O drylowaniu owoców i... fabuł

Pestki
Źródło: https://polona.pl/item/sliwki-wysypujace-sie-z-koszyka,Nzk1NTU1Mzg/0/#info:metadata
Dawno, dawno temu… przeczytałam „Pestkę” Anki Kowalskiej. Po tym pierwszym razie wracałam do tej powieści wielokrotnie, za każdym razem odnajdując w niej ważne, jednakowoż gorzkie przesłanie - bądź wierny sobie, ale i bądź gotowy za tę wierność zapłacić. Oczywiście, Anka Kowalska nie przedstawiała tego przesłania w tak oczywistej formie. Bo w późnych latach 90-tych, kiedy „Pestkę” (wydaną pierwszy raz w 1964 r.) czytałam, nikt jeszcze nie pisał powieści z przesłaniami podanymi ex cathedra. Nie to, co teraz… „Pestkę” przypomniałam sobie, gdy w moje ręce wpadły „Pestki” Anny Ciarkowskiej. Jednak na tytule podobieństwa między dwoma powieściami w zasadzie się kończą. Bo tę drugą, nowszą powieść, zaliczam do literatury rozwojowej (nie wiem, czy taki gatunek już istnieje, czy tylko ja go tak nazywam dla swoich potrzeb), i - jak to w literaturze rozwojowej bywa - tu niektóre przesłania podane są właśnie wprost.