Wojenka
![]() |
Źródło: https://polona.pl/item/pieknym-owocem-wojny-sa-te-wojskowe-dzieci-nic-tez-dziwnego-ze-mala-tak-na-ulana-leci,NzcwMjMyNDM/0/#info:metadata |
Dawno, dawno temu prowadziłam w Krośnieńskiej Bibliotece Publicznej spotkanie autorskie z Magdaleną Grzebałkowską. Była wtedy autorką biografii ks. Twardowskiego, Zdzisława Beksińskiego i reportaży „1945: wojna i pokój”. Pogadałyśmy trochę o księdzu-poecie, dużo więcej o pochodzącym z Sanoka malarzu, a potem przeszłyśmy do historii wojennych. Pamiętam, że zapytałam, czy pisząc rozdział o relacjach polsko-ukraińskich nie bała się, że ktoś zarzuci jej jakąś stronniczość, ba! nawet antypolskość. A ona odpowiedziała, że to głupie, bo nie da się zmierzyć wartości i ważności bólu. Czy to że ukraińskiemu chłopcu spalono dom jest mniej ważne niż to, że dom spalono polskiemu chłopcu?
Pamiętając to jej zdanie, które wtedy padło we mnie jak w urodzajną glebę, wiedziałam mniej więcej czego się spodziewać po „Wojence”. Ale i tak udało się nowej książce Grzebałkowskiej mną wstrząsnąć, wytrącić z utartych kolein myślenia o wojnie i o ludziach, zawstydzić…